|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Kontakt: ladyfanaberia@gazeta.pl
Tu zaglądam
|
niedziela, 24 maja 2009
Guziki dill
Moje upodobanie do guzików dziecięcych wcale nie spada wraz z wiekiem, uczucie do nich raczej się pogłębia, a sama kolekcja powoli rośnie. Mogę się pochwalić kilkoma nowymi sztukami z tegoż fanaberyjnego zbioru, zdobytymi ostatnio, a będącymi prezentem od pewnej zaprzyjaźnionej osoby. Nowe guziki firmy dill, niestety chyba nie do zdobycia w Polsce :(, zdążyły się już u mnie zadomowić. Zostały nawet obfotografowane i niecierpliwie czekają na to aż ich zdjęcia pojawią się w internecie. Przestawiam zatem guziki o tematyce zimowo-świątecznej: ...o tematyce różnej:
Ostatni z nowych guzików stanowi dla mnie swego rodzaju tajemnicę, której nie mogę rozgryźć. Nie mam pojęcia co tak właściwie przedstawia tajemniczy guzik, a co za tym idzie - nie wiem jak go sklasyfikować i gdzie umieścić w kolekcji. Być może odpowiedź jest banalna, a tylko ja nie mam zdolności do prostych skojarzeń :( Jeśli więc ktoś mógłby pomóc i zgadnąć co to jest, to proszę o odpowiedni komentarz. Wszelkie propozycje są mile widziane. A oto guziczek o którym mowa: Bardzo możliwe, że jego ułożenie powinno być inne. Polecam odwracanie powyższego zdjęcia na wszystkie możliwe sposoby i przypatrywanie się pod różnym kątem. Wyróżnienia - moje dla Was
O wyróżnieniu od Ani (http://anek73.blox.pl/html) pisałam jeszcze w kwietniu. Na temat wyróżnienia od Marzanny (http://marzanna.blog.onet.pl/) zamierzam napisać właśnie teraz.
To już trzecia nagroda, którą mój blog został uhonorowany :) Bardzo Ci dziękuję Marzanno za postawienie mnie na liście kreatywnych osób, których twórczość cenisz i których słowa w postach nie są Ci obojętne. A że teraz moja kolej na wyróżnienia, pozwolę sobie wypisać 8 blogów odwiedzanych przeze mnie najczęściej. 8 osób, których domeną jest różnorodność i pomysłowość. 8 adresów do których naprawdę warto zajrzeć. Każda z 8 autorek jest inna, ale wszystkie z pań łączy świetny gust i wielkie możliwości w realizacji marzeń. Oto one: http://enigma4545.blox.pl/html http://ewelinarotko.blox.pl/html http://dorotaluk.blogspot.com/ http://haftybeaty.blox.pl/html
Są to w większości inne blogi niż te, które wymieniłam przy okazji pierwszego wyróżnienia. Inne, czyli kolejne na liście moich ulubionych blogowych miejsc. Wszystkim serdecznie gratuluję! :) Zaległości
Nadrabianie zaległości. To właśnie to, z czym muszę sobie poradzić po ponad miesięcznej przerwie w blogowaniu. Przez ten właśnie miniony miesiąc przekonałam się, że nie tylko ja, Lady Fanaberia, prowadzę iście fanaberyjne życie. To określenie śmiało można użyć przy opisie sprzętów, które mnie otaczają. A właściwie przynajmniej jednego Sprzętu - tego, który towarzyszył mi podczas pisania każdego z postów, który pomagał przy przeróbce zdjęć i który w spokoju znosił wszystkie moje polecenia i prośby. Fanaberyjnie przestał ze mną rozmawiać. Możliwe jednak, że zanadto go obciążyłam obowiązkami, dlatego też Sprzęt bardzo stanowczo odmówił dalszej współpracy, jednocześnie zapadając na ciężką chorobę. Jakakolwiek to była przyczyna, efekt był jeden - Sprzęt - Komputer przestał działać :( Ostatnie tygodnie płynęły powoli, w ponurej atmosferze Niepewności, Smutku i Złości. Niepewność skromnie siedziała na skraju mebli, z opuszczonymi w dół nóżkami, od czasu do czasu bezsilnie wzruszając swymi szarymi ramionkami. Smutek przechadzał się po dywanie ze spuszczoną głową, czasem tylko zerkając w górę i szukając wzrokiem pocieszenia i pomocy. O ile Niepewność i Smutek trwały w milczeniu i skupieniu, o tyle Złość dawała ciągle znać o sobie w sposób głośny i gwałtowny. Biegała, tupała, wymachiwała łapkami i wykrzykiwała w swoim języku różne, zapewne niezbyt ładne, słowa. Wszystkie te trzy stworzenia tkały swą grubą i solidną sieć ponurej atmosfery, która utrudniała ruchy, a której strzępy jeszcze nadal wiszą w różnych miejscach mojego pokoju. Mam nadzieję, że kwestia Komputera w końcu się rozwiąże, a wszystkie dyskowe Dane, które czekają na pomoc, zostaną wkrótce odzyskane i zamieszkają w nowym, przytulnym i ciepłym dyskowym domu Nowego Komputera (na który mnie jeszcze nie stać...) Na razie mogę pracować na NieMoimSprzęcieZastępczym, a więc zapraszam do czytania kolejnych postów :)
wtorek, 21 kwietnia 2009
Wyróżnienie!
Z prawdziwą przyjemnością mogę napisać o blogowym wyróżnieniu, którym hojnie obdarowała mnie Ania z blogu http://anek73.blox.pl/html :)
Droga Aniu, nawet nie wiesz jak bardzo ucieszyła mnie ta informacja! Uważam to za ogromny zaszczyt móc znaleźć się na liście wyróżnionych osób :) Bardzo, bardzo Ci dziękuję! :) A skoro teraz ja przejęłam pałeczkę nagradzania tą odznaką, to postaram się zrobić to w najbliższym czasie. Wybór musi być przemyślany, tym bardziej, że nie chcę wyróżniać tych osób, które wyróżnienie z mojej strony już kiegdyś dostały. Najwyższy czas uhonorować kolejne blogi. Wpis powielkanocny
Czas świąt już niestety przeminął. Długo przygotowywane wielkanocne smakołyki dawno zniknęły ze stołów. Ozdoby i wiosenne stroiki zaczynają się sypać ze starości... Świąteczne wspomnienia zachowały się na łamach robótkowych blogów, które z przyjemnością znów odwiedzam, podziwiam i na których zostawiam ślad swojej fanaberyjnej obecności. Ja także u siebie zamieszczę kilka wielkanocnych pamiątek. Jak widać - atmosfera, dzięki ozdobom, była bardzo świąteczna, w przeciwieństwie do pogody, która zrobiła nam wielkiego wielkanocnego psikusa (no, przynajmniej na Podkarpaciu...) dzieląc się sporą ilością deszczu, silnego wiatru, temperaturą poniżej 10oC i brakiem słońca. Mam nadzieję, że u was kwestia pogody przedstawiała się lepiej :)
wtorek, 07 kwietnia 2009
Szydełkowe motylki
To już ostatni wpis dzisiaj. I ostatni przed przerwą świąteczna, ponieważ jutro z samego rana wybieram się do moich kochanych rodziców :)) i nie wiem kiedy znów będę mieć dostęp do internetu. A więc najwyższy czas przedstawić szydełkowe serwetki w kształcie motylków. Motylki są nadzwyczaj udanym i przydatnym kształtem, który można wszelako i ciekawie wykorzystać do stworzenia przeróżnych ozdób szydełkowych. Polecam zwłaszcza w okresie wiosennym ( i przy okazji przedświątecznym). Każda z serwetek ma rozmiar ok. 28x25cm. Do ich wykonania użyłam ulubionych kordonków Monika w kolorze beżowym ( czy też ecru...) i szydełka 1,5. I jeszcze zbliżenie: Na koniec kilka słów w odpowiedzi na niedawny komentarz Ani (anek -73 http://anek73.blox.pl/html): Aniu, Lady Fanaberia nie byłaby sobą, gdyby nie czytała "sensownych książek" - jak je nazywasz :) Literatura Pratchetta, fantasy napisane w dobrym stylu, z niebanalnymi poglądami i osądami, z tą charakterystyczną ironią i satyrą (a więc książki dla ludzi inteligentnych, bo takich cechuje poczucie humoru) są naprawdę wyjątkowe. Niepodobne do jakichkolwiek innych dzieł literackich. I kontrowersyjne :) Serdecznie i wiosennie wszystkich pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny mojego bloga i życzę radosnych i ciepłych świąt Wielkiej Nocy :) Do zobaczenia :) Drinkowe parasolki
W Częstochowie udało mi się nabyć tzw "parasolki do drinków i deserów". Cena pudełka tych parasolek (144 sztuki) była wyjątkowo korzystna, w przeliczeniu na sztuki wyszło troszkę poniżej 7groszy za jedną parasolkę.
Każda z parasolek jest ładnie złożona i zabezpieczona gumką. A po co mi właściwie takie drobiazgi? Czyżbym organizowała dużą imprezę na której serwowane będą ogromne ilości drinków z takimi właśnie ozdobami? Nie sądzę. Parasolki będą dodatkiem dla nowo powstałych Fanaberek :) Rozmiar mają odpowiedni, a kolorystyka jest na tyle różnorodna, że na pewno spodobają się nawet tym najbardziej wybrednym z młodych panien.
Wpis częstochowski
A w kolejnym wpisie częstochowskim - kilka słów, na temat mało związany z robótkowaniem, a bardziej z realiami codzienności, czyli fanaberyjnym życiem pozablogowym. Lady Fanaberia, odwiedzając w ostatni weekend Częstochowę, miała okazję zobaczyć... a nawet nie tylko zobaczyć, co nawet dotknąć (i długo głaskać!) grono ślicznych małych szczeniaczków, urodzonych zaledwie kilkanaście dni temu. Najpierw może pokażę kilka zdjęć, bo za bardzo mnie korci :)
Zdjęcia przedstawiają tylko jedno ze szczeniąt, śliczną malutką suczkę - moją ulubienicę. Z braku aparatu fotograficznego operowałam tylko komórką, stąd niezbyt dobra jakość obrazów. Zdjęcie na którym były wszystkie cztery szczeniaczki po prostu nie wyszło. Wszystkie cztery... :) Tak, bo tych maleństw jest aż cztery. A każde z nich wygląda jak czarny, futrzany serdelek. Ich łapki są jeszcze za małe i zbyt słabe aby mogły im posłużyć do chodzenia, więc sposób w jaki poruszają się te szczeniaczki przypomina mi ruchy małej foczki - jest to niezgrabne czołganie się, z rozstawionymi na bok nóżkami. No a oczka tych maleństw są jeszcze zamknięte, co ową niezgrabność ruchów potęguje. Wszystkie są piękne! :) I jeśli im się poszczęści to wkrótce trafią do nowych właścicieli, którzy będą się każdym pieskiem troskliwie opiekować. Oby tylko udało się znaleźć chętnych, dobrych ludzi!
środa, 01 kwietnia 2009
Czarno-biała zakładka do książek
Nie wiosenna. Nie świąteczna. I nie wielkanocna. Bezokazyjna. Powszednia. Zwyczajna. Bez domysłów. Bez podtekstów. Bez podejrzeń i bez wątpliwości. Niedwuznaczna. Ewidentnie, niewątpliwie, jawnie i wyraźnie CZARNO-BIAŁA ZAKŁADKA DO KSIĄŻEK Po prostu.
Do jej wykonania użyłam kartonu, kordonku i kleju. Tylko tyle. Wymiary mojej zakładki to 15x4cm. Zarówno napis, jak i małe ludziki zrobione są właśnie z kordonka. Przyklejone klejem UHU. (Nie wiem czy to niedługo nie poodpada, ale nie widzę sensu żeby się tym teraz martwić. Jeśli coś się stanie to po prostu zrobię sobie nową zakładkę). Sznureczek także zrobiłam sama. Ozdobny to on może nie jest, ale przynajmniej pasuje kolorystycznie J Czarno-biała zakładka jest więc całkowicie gotowa do użycia i już się zaaklimatyzowała na półce z książkami. Zgodnie z jej naturą i upodobaniami będzie przekładana do coraz to innych książek, zgodnie z kolejnością i prędkością czytania Lady Fanaberii.A w odpowiedzi na komentarze: Sporo z was pisze na temat moich małych, podopiecznych panien, co mnie bardzo cieszy. Fanaberki grzecznie dziękują za komplementy i namawiają do kolejnych odwiedzin fanaberyjnego bloga, a zwłaszcza tej jego części, gdzie mowa jest o nich (ach, ta ich próżność...) Dziękuję za pozytywne opinie na temat moich prac. Przyjemnie jest mieć świadomość, że to co robię podoba się innym.
poniedziałek, 30 marca 2009
Szydełkowe zajączki
Znalazłszy już dawno temu gdzieś w Wielkiej Otchłani Internetu przepis na szydełkowe zajączki, postanowiłam wreszcie, po długim przechowywaniu na dysku tegoż przepisu, zrealizować jego prosty schemacik. Przedstawia on zajączka, banalnego w wykonaniu, acz dość efektownego. Oto on:
Na zdjęciu po prawej stronie widoczny jest zając w wersji powykonawczej, po lewej zaś - ten schemat, na który kiedyś natrafiłam. Źródła szydełkowego wzoru niestety nie znam, bardzo możliwe, że został skopiowany rok, czy dwa lata temu z jakiegoś polskiego lub zagranicznego bloga, ale mam nadzieję, że nikt nie będzie miał do mnie pretensji o jego ponowną publikacją. Ja schemacik odrobinę zmieniłam dla własnych potrzeb (czego i tak nie widać :/ ). Robienie zajączków, zajęcie szybkie, łatwe i przyjemne, bardzo mi się spodobało. Nie przewidziałam tylko jednej rzeczy. Ot, pewnej drobnostki... w postaci ciekawskich i wszędobylskich Fanaberek! Fanaberki, panny, które uwielbiają wtykać swoje kordonkowe noski w cudze sprawy, kiedy tylko zobaczyły powstające zające, od razu zleciały się jak muchy do miodu. Zaczęły komentować i doradzać, przekrzykując się nawzajem, biegając w te i we wte na swych cieniutkich nóżkach. Uspokajanie nic nie dawało. Ja swoje, one swoje. Wołały, jedna przez drugą: " Przecież te zające trzeba ozdobić!..... One nie mogą takie zostać!... Powinno się je wielkanocnie przystroić!... Koniecznie!" Chwilę później biurko usłane było kolorowym papierem, wstążkami, nićmi i koralikami. Fanaberki raźnie wzięły się do pracy, która to praca polegała na wydawaniu poleceń Lady Fanaberii (co za wstyd! ja słucham się ich, a nie one mnie...!) "Tu przyklej.... nie, bardziej na prawo.... i zrób kokardkę.... poszukaj teraz drucika... ale pośpiesz się trochę!... utnij kilka kawałków..... i przyklej wstążkę...." Po jakimś czasie wyczerpane, ale bardzo zadowolone z siebie Fanaberki wreszcie oceniły "Nieźle, może tak zostać" po czym udały się na zasłużony wypoczynek na półeczkę, zostawiając mnie z całym twórczym bałaganem. Efekt wspólnej pracy wygląda tak:I jeszcze zbliżenie: Tak więc wygląda moja pierwsza wielkanocna kartka. Talentu wielkiego w tej sztuce nie mam, scrapbooking i temu podobne zostawiam, z westchnieniem ulgi, osobom zdolniejszym. Zresztą... bądźmy szczerzy... ta kartka jest dziecinna. Nie bójmy się tego określenia :]I komentując ostatnie komentarze: gazynia, zonamlodego, moteczek - dziękuję wam, dziewczęta, za te miłe słowa :) anek-73 - Aniu, "niebanalność" jest wspaniałym komplementem, który dowodzi tego, że udaje mi się realizować zamierzone cele na swój sposób :) a inni to dostrzegają :) lukreti - muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to co napisałaś o moim blogu u siebie! Bardzo Ci dziękuję za te słowa. Są niecodzienne :) |